wtorek, 23 lipca 2013

Tusze

Witam :) Często w swoich pracach decu używam tuszy, które dotychczas kojarzyły mi się ze scrapbookingiem. Używam je do stemplowania, przyciemniania krawędzi, maziania. Każdy rodzaj tuszu ma inne właściwości, które możemy wykorzystać do odpowiednich celów. Dla mnie najważniejszą cechą jest miękka gąbka, która daje możliwość bezpośredniego maziania. Do tuszy z twardą filcową poduszką używam gąbeczki.
    Przystosowane są oczywiście do papieru, ale można je używać także na innych powierzchniach, zwracając uwagę na to, że na śliskich trzeba zachować szczególną ostrożność przed rozmazaniem się. Niezależnie od tego jakie to są tusze, permanentne, czy wodne, najlepiej zawsze zabezpieczać je fiksatywą, opcjonalnie następnie klejem do decu, np. Modge Podge, a dopiero później końcowym lakierem.
   Polecam kupno płynu do czyszczenia stempli, gdy używamy tuszów wodoodpornych, dla tuszy wodnych wystarczy mokra chusteczka lub płyn do mycia naczyń.

Przygotowałam taką oto krótką ściągę:

Tusze Archiwal Ink - Są to tusze wodooporne, więc od nich zaczęłam moje zakupy, nie rozmazują się łatwo, wręcz trzeba się postarać, żeby je rozmazać, używam je do odbijania stempli, przyciemniania krawędzi za pomocą gąbeczki, lub barwienia elementów metalowych, papierowych. Kosztują ok. 21,50. Dość duże pudełko, sztywna filcowa poduszka. Wysychają w średnim czasie. Do mycia stempli przydałby się odpowiedni płyn, ja takiego jeszcze nie mam, złe odbitki zmywam rozpuszczalnikiem Nitro.
Tutaj paletka kolorów - ograniczona.



Moje kolory:
Sepia jest bardziej brązem czerwonym, Cofee bardziej sepiowatym z domieszką żółtego, zieleni.
Dobrze mieć oba te kolory plus czerń.

Tusze Versa Color  - są to tusze pigmentowe na bazie wody. Do ich używania zachęciła mnie koleżanka Dominika i są moimi ulubionymi. Pomimo tego, że są to tusze wodne mają wiele zalet: miękką poduszeczką można bezpośrednio wycieniować krawędzie, pomaziać całość, palcem rozetrzeć to co trzeba, mokrą chusteczką przetrzeć co nie trzeba, są więc bardzo podatne na działania manualne, a stemple odbijają się łatwo. Wysychają szybko, poduszeczka jest miękka, mała, poręczna. Kosztują mało, ok. 7 zł, ale ulubione kolorki dość szybko się kończą. Dla mnie to uniwersalny tusz, o dość dużej gamie kolorów. Polecam wszystkim zaczynającym.



Moje kolory:
Szczególnie polecam color Pinecone do cieniowania krawędzi :) Must have!

Tusze Distress - popularne wśród scraperek tusze wodne, mi się nie spodobały, ich twarda poduszka nie daje tylu możliwości co tusze Versa Color, ani takiej trwałości co tusze Archiwal Ink. Posiadają szeroką gamę kolorów, kosztują ok 19 zł. Każdy stempel jest zdistresowany, czyli specjalnie odbity z pewnymi ubytkami, ale na śliskich powierzchniach takich jak klej, lakier, akryl specjalne właściwości tego tuszu według mnie się nie sprawdzają.

Moje kolory:
Vintage photo - chyba najpopularniejszy tusz do przyciemniania krawędzi elementów wśród scraperek, ja wolę archiwal ink sepia zamiast niego.
Old paper - nie kupujcie go, taki jakiś zielony, bez sensu :)


StazOn - są to tusze na bazie rozpuszczalnika, więc zmywanie ich wodą odpada, ja sobie radzę rozpuszczalnikiem Nitro z braku odpowiedniego płynu. Barwią stemple, warto mieć taki płyn do czyszczenia stempli. Są to tusze trwałe, nadają się do różnych powierzchni: papieru, tkaniny, szkła, metalu, dlatego są dość atrakcyjne. Na śliskich powierzchniach nie wysychają szybko, nie rozmazują się.  Używam go do odbijania stempli, barwienia metali, innych elementów za pomocą gąbeczki. Twarda filcowa poduszka. Kolory ograniczone, dość drogi - ok 22 zł.


Mój kolor - bo mam tylko jeden próbny:
Saddle brown - nie najszczęśliwszy, brązowo-żółty, bardziej żółtawy, ale się przydaje.
Ale niekonieczny na początek.



Tusze kredowe - są to tusze pigmentowe o matowym, kredowym wykończeniu, słabiej rozmazują się niż Versa color, ale mają poręczną miękką poduszeczkę, szybko wysychają, są dosyć kryjące. Fajne i nie drogie.






Dobre do maziania krawędzi. Warto po nie sięgnąć.
Moje kolory:


Inne:
Metaliczne: fajne kolory, ale chyba nigdy nie wysychają, nie polecam.


Biały - słaby, lepiej już sprawuje się odbitka z farbą akrylową, ale nim można rozjaśnić delikatnie efekty innych tuszów. Niekoniecznie potrzebny:







3 komentarze:

  1. Zasiekawiłaś mnie tym wpisiem. Bardzo przydatny, dodaje do zakładek i czekam na kolejne pomocne artykuły :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że nie trafiłam tu wcześniej. Kupiłam ostatnio metaliczne tusze pigmentowe i mam wrażenie, że nie zamierzają wyschnąć na świątecznych kartkach. Czy da się je czymś utrwalić, np. fiksatywą? Nie korzystałam wcześniej z tuszy, więc nie mam rozeznania w temacie i będę wdzięczna za pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam właśnie dwa takie, co wysychać nie lubią... Czasu jeszcze trochę jest, więc najpierw próbowałabym je podsuszać suszarką, lub nagrzewnicą, dałabym im ze 2 dni na wyschnięcie. A próbę z fiksatywą można zrobić :)

      Usuń